Obcy kraj, rozdzielenie z rodzicami, dramat w domu niemieckiej rodziny zastępczej… - przejmująca historia Polek
W czerwcu 2009 roku 4-letnia Julia i 7-letnia Viktoria wraz z rodzicami wyemigrowały do Niemiec, a dokładnie do Hanoweru. Jeszcze wtedy dziewczynki nie spodziewały się dramatu, jaki przejdą na emigracji.
W listopadzie 2013 roku Jugendamt (niemiecki urząd ds. dzieci w młodzieży), zdaniem pełnomocnika polskiej rodziny „bezpodstawnie, w sposób skandaliczny i bezwzględny” odebrał dziewczynki rodzicom, swoją decyzję tłumacząc troską o dobro dzieci. Dziewczynki trafiły do niemieckiej rodziny zastępczej, gdzie rozgrywał się prawdziwy dramat.
Z relacji dziewczynek przebywających w rodzinie zastępczej, wynika, że były one tam molestowane seksualnie, a do tego bite, poniżane i zaniedbywane. Pełnomocnik rodziny tłumaczy, że matka podczas wizyt z córkami zauważyła na ich ciele siniaki, okaleczenia i zadrapania. Co więcej, dzieci zachowywały się jakby podano im leki. Były senne, osowiałe, zmęczone. Wraz z kolejnymi wizytami ogólny stan dziewczynek pogarszał się, co matka sygnalizowała rodzinie zastępczej.
Ze względu na brak reakcji na kierowane skargi, rodzice zdecydowali się uprowadzić dzieci i przywieźć je do Polski, co udało się w styczniu 2015 roku.
Po przyjeździe do Polski rodzice postanowili skorzystać z poradni psychologicznej w Katowicach. Ze wstępnych ustaleń psychologów pracujących z dziewczynkami wynika, że w rodzinie zastępczej były one wielokrotnie molestowane seksualnie, a także przedstawiano im treści pornograficzne, do tego były bite i głodzone.
Śledztwo w sprawie prowadzi bytomska prokuratura.