Pierwsze niemieckie miasto mówi uchodźcom „stop”
Pierwsze niemieckie miasto ogranicza do minimum napływ uchodźców. Powód? W 100 tys. mieście zaczyna brakować dla azylantów miejsca, a miasto ma z tego powodu coraz większe problemy finansowe.Salzgitter (Dolna Saksonia) to pierwsze niemieckie miasto, które do minimum ogranicza napływ uchodźców. Informację tę potwierdził w piątek (08.09.) premier Dolnej Saksonii – Stephan Weil.
Władze miasta zaznaczyły, że będą przyjmowały uchodźców wyłącznie w nagłych przypadkach.
Salzgitter: 5 tys. uchodźców z prawem do stałego pobytu
W liczącym 100 tys. mieszkańców Salzgitter prawie 5 tys. stanowią uchodźcy z prawem do stałego pobytu. 3,3 tys. z nich pochodzi z Syrii. Nic w tym dziwnego, że w mieście brakuje dla nich kwater, a miasta finansowo nie stać na proces asymilacyjny azylantów. I na nic zda się tu pożyczka w wysokości 11 mln euro, którą obiecał dać premier Dolnej Bawarii, bo to tylko kropla w morzu potrzeb miasta.
Oni też powiedzą uchodźcom „stop”?
W ślad za Salzgitter chcą pójść kolejna dwa niemieckie miasta - Delmenhorst i Wilhelmshafen. Czy one także powiedzą uchodźcom „dość”?
Od 2015 roku do Niemiec przyjechało prawie 1,5 mln uchodźców. Najwięcej azylantów trafiło do Dolnej Saksonii, Nadrenii Północnej-Westfalii i Bawarii.
Zdjęcie: pixabay.com, autor: jnylee
