Zarejestruj sięZaloguj się
Dodaj ofertę pracyDodaj ofertę szukam pracyDodaj ogłoszenie drobne
Wszelkie prawa zastrzeżone. Znak MyPolacy.de zastrzeżony zgodnie z decyzją EUIPO o numerze EUIPO 017995157
< Wróć do strony głównej

Podział punktów w Leverkusen

Avatar użytkownika MayaJ
Wczoraj w ramach trzeciej serii spotkań Ligi Mistrzów Bayer Leverkusen zremisował u siebie 4:4 z AS Romą. To był mecz pełen emocji, zaskakujących zwrotów akcji i prawdziwy pokaz walki do tzw. „ostatniego gwizdka sędziego”. Pełne 90 minut zagrał Wojciech Szczęsny.

Mecz w Leverkusen rozpoczął się fantastycznie dla gospodarzy. W trzeciej minucie Vassilios Torosidis zagrał piłkę ręką w polu karnym. Nie było innej możliwości, sędzia podyktował rzut karny, który pewnie wykorzystał Javier Hernandez.

Pierwsza zdobyta bramka dodała Bayerowi pewności siebie i na kolejnego gola nie trzeba było długo czekać. W 19. minucie oko w oko z Wojciechem Szczęsnym stanął po raz kolejny Hernandez. Meksykanin dostał znakomite, prostopadłe podanie, uderzył piłkę, ale tę odbił Szczęsny i trzeba przyznać, że zrobił to nieudolnie, bo futbolówka trafiła pod nogi „Chicharito”, a wiadomo, że ten piłkarz dwa razy się nie myli. Tym razem jego strzał był celny i podwyższył wynik spotkania na 2:0 dla gospodarzy.

Wynik 2:0 dla drużyny, która przegrywa nie napawa optymizmem, a w niektórych momentach może nawet demotywować, ale nie w przypadku AS Romy. Rzymianie to prawdziwi wojownicy, drugi gol podrażnił ich na tyle, że ruszyli do ostrej ofensywy. W 29. minucie po rzucie rożnym Kostas Manolas zagrał piłkę głową na piąty metr, a Daniele de Rossi pewnie umieścił ją w siatce. Trzy minuty po golu De Rossiego mogło być 3:1 dla gospodarzy, ale Hernandez nie trafił do pustej bramki, a jak wiadomo niewykorzystane sytuacje lubią się mścić i tak jeszcze przed przerwą (w 38. minucie) Rzymianie doprowadzili do remisu po strzale De Rossiego.

Po zmianie stron do ataku ruszyli goście, a mocne i dokładne uderzenie Miralema Pjanicia z rzutu wolnego (którego zdaniem wielu w ogóle nie powinno być, sędzia dał się nabrać na próbę wymuszenia faulu przez Radję Nainggolana) dało im prowadzenie.

Trener gości postanowił iść za ciosem, na boisku pojawił się Iago Falque, który nieźle namieszał, a na swoje konto wpisał celny strzał. I tak z początkowego 2:0 dla Bayeru Leverkusen stało się 4:2 dla AS Romy!

Myślicie, że to koniec emocji? Kibice zgromadzeni na BayArena też tak myśleli i powoli opuszczali stadion, kiedy w 84. minucie Kevin Kampl znakomicie uderzył piłkę zza pola karnego. Szczęsny pozostał bez szans. Na tablicy wyników było 4:3. Chwilę później stadion oszalał Admir Mehmedi doprowadził do remisu, po znakomitym podaniu Wendella. Chwilę później sędzia zakończył to wyrównane spotkanie.

Po trzech meczach Bayer jest wiceliderem grupy E, ma cztery punkty. AS Roma ma ich dwa i jest na czwartym miejscu.

 

Bayer Leverkusen 4:4 AS Roma

 

 

J. Hernandez (4 - karny, 19), K. Kampl (84), A. Mehmedi (86) – D. de Rossi (29, 38), M. Pjanić (54), I. Falque (73).

 

Szukasz więcej informacji?
Zobacz więcej osóbJeśli chcesz dołączyć do społeczności MyPolacy.de i wejść w interakcję z innymi użytkownikami,
nie czekaj ani minuty.
Zaloguj sięZarejestruj się