Policzek dla gigantycznego koncernu
Mówią, że kłamstwo ma krótkie nogi i jest w tym dużo prawdy. W ostatnim czasie przekonał się o tym największy niemiecki koncern motoryzacyjny – Volkswagen. Czego dotyczy sprawa? Po krótce – oprogramowania i środowiska, a dokładniej?
Zdaniem EPA niemiecki koncern wypuścił na rynek samochody z silnikiem diesla, wyposażone w wadliwe oprogramowanie, które manipuluje rzeczywistymi wartościami emisji spalin podczas testów.
Zdaniem rzecznika Agencji Ochrony Środowiska, Cynthii Giles samochody te dysponowały programem, który wyłącza w czasie normalnej jazdy ograniczenie emisji spalin, a włącza je w chwili testów. Co oznacza, że w normalnych warunkach samochody te mają lepsze osiągi, ale wytwarzają przy tym większą ilość spalin.
Z przeprowadzonych badań wynika, że podczas jazdy „po mieście” emisja spalin 40 razy przekroczyła dopuszczalną, amerykańską normę. Tym samym Agencja zarzuca Volkswagenowi działanie niezgodne z ochroną środowiska i amerykańską ustawą o ochronie klimatu (Clear Air Act).
Wadliwe urządzenie wykryto w samochodach z silnikiem diesla z lat 2009-2015, w modelach Jetta, Beetle, Golf i Passat (z roku 2014-2015), manipulacje mogą dotyczyć także Audi A3.
EPA żąda natychmiastowego wycofania z amerykańskiego rynku pojazdów, w których wykryto błąd. Ich liczba może wynieść nawet pól miliona. Co więcej, Volkswagenowi grozi kara w wysokości 37,5 tys. dolarów za każdy samochód, który jest niezgodny z amerykańskimi przepisami dotyczącymi ochrony środowiska! Sumując ilość wadliwych pojazdów i mnożąc ich liczbę przez kwotę odszkodowania za każdy samochód, daje to sumę 18 mld dolarów!
W niedzielę (tj. 20.09.) Volkswagen przyznał się do manipulowania pomiarami stężenia szkodliwych substancji w wymienianych modelach!
Afera z wadliwym oprogramowaniem nie wpływa dobrze na wizerunek niemieckiej marki w Stanach Zjednoczonych. Od dłuższego czasu koncern z Wolfsburga nie radzi sobie na nim za dobrze, a wpływ na to ma niska sprzedaż i stale rosnąca konkurencja.
Złe wieści płyną z amerykańskiego rynku, ale na rodzimym nie jest lepiej… W poniedziałek (tj. 21.09.) akcje Volkswagena staniały o ponad 20%, tym samym cena za jedną akcję spółki jest najniższa od 2012 roku i wynosi 127 euro (to prawie o 35 euro mniej w stosunku do ceny z piątku (tj. 18.09.). Spadek akcji jest wynikiem informacji niemieckiego koncernu o wstrzymaniu w USA sprzedaży nowych i używanych samochodów Volkswagen i Audi, które zostały wyposażone w czterocylindrowe silniki wysokosprężynowe.
Volkswagen nie jest jedynym koncernem, który zasili amerykańską gospodarkę. W listopadzie 2004 roku koreańskie koncerny Hyundai i Kia musiały zapłacić 300 milionów dolarów za wadliwe oprogramowanie dotyczące emisji spalin. Podobne problemy, w latach 90. miały Honda i Ford.
Kolejnym krokiem Volkswagena będzie odzyskanie zaufania klientów.