Pomimo luzowania obostrzeń liczba nowych zachorowań spada. Dlaczego?
Ludzie znowu siedzą w restauracjach, robią zakupy, idą do fryzjera - obostrzenia wprowadzone kilka miesięcy temu zostały teraz znacznie zmniejszone. Eksperci obawiali się, że luzowanie ograniczeń przyniesie gwałtowny wzrost nowych zachorowań. Tymczasem jest odwrotnie.W ostatnich dniach Instytut im. Roberta Kocha (RKI) informował dziennie od 300 do 700 nowych przypadkach zakażeń. Dla porównania: w niektórych dniach na początku kwietnia przybywało około 6 000 zakażonych. Dlaczego liczba nowych zachorowań spada pomimo luzowania obostrzeń?
Jeszcze przed luzowaniem obostrzeń spadł współczynnik reprodukcji wirusa
Współczynnik reprodukcji wirusa stosowany jest do określenia i śledzenia zdolności wirusa do rozprzestrzeniania się wśród ludzi. Im niższy współczynnik, tym wirus rozprzestrzenia się wolniej.
> 9 mitów o koronawirusie. Nie daj się wciąż oszukiwać
Na początku marca RKI oszacował współczynnik reprodukcji koronawirusa na poziomie 3. Oznaczało to, że jeden zarażony zarażał trzy inne osoby. Jeszcze przed luzowanie obostrzeń współczynnik reprodukcji koronawirusa spadł do 1. Ze strachu przed epidemią, ludzie ograniczyli kontakty, co sprawiło, że koronawirus zaczął rozprzestrzeniać się wolniej. Dziś współczynnik reprodukcji koronawirusa spadł do poziomu 0,7-0,8 - jeden chory zaraża mniej niż jedną osobę. Zadaniem polityków i społeczeństwa jest utrzymanie współczynnika reprodukcji koronawirusa na najniższym poziomie, co sprawi, że epidemia będzie wygaszana.
Niemcy szybko wprowadzili obostrzenia
Izolacja społeczna była i jest najlepszą bronią w walce z koronawirusem. Gdyby Niemcy wprowadzili obostrzenia później lub w mniejszym stopniu, dziś liczba zakażonych byłaby znacznie większa, a o łagodzeniu obostrzeń nie byłoby mowy.
Zdaniem niektórych wirusologów epidemię zahamował także obowiązek zakrywania ust i nosa w sklepach, a także środkach transportu miejskiego.
> Oto 3 powody, dla których obostrzenia potrwają dłużej, niż nam się wydaje
Po pierwszym otwarciu niektórych sklepów współczynnik reprodukcji wirusa wzrósł. Po wprowadzeniu obowiązku noszenia masek ochronnych (przyp. red. pierwsze sklepy ponownie otwarto 20 kwietnia. Tydzień później w prawie wszystkich landach istniał obowiązek zakrywania ust i nosa) znowu spadł - powiedziała wirusolog Melanie Brinkmann z Centrum Badań nad Zakażeniami Helmholtza w Brunszwiku.
Z kolei wirusolog Jonas Schmidt-Chanasit widzi trzy główne przyczyny obecnie niskiego współczynnika reprodukcji: przestrzeganie zasad higieny, przestrzeganie zasad odległości i unikanie poważnych zdarzeń.
Należy nadal przestrzegać obowiązujących zasad
Niski współczynnik reprodukcji, mniej zakażeń i luzowanie obostrzeń nie są sygnałami tego, że Niemcom udało się pokonać epidemię koronawirusa. Udało im się przejść pierwszą falę zachorowań, ale lekarze i wirusolodzy ostrzegają przed kolejnymi. Jednak dalszy przebieg epidemii zależy od polityków i społeczeństwa. Pamiętajmy, że jeśli liczba infekcji znowu wzrośnie, trzeba będzie wrócić do ograniczeń.
> Uniknij koronawirusa. Sprawdź, co jeść, by mieć większą odporność
Zdjęcie: pixabay.com, Free-Photos

