Portret emigracyjny
Przyjechałam do Niemiec niemal 20 lat temu.
Wyszłam za mąż za "polskiego Niemca”, który był bardziej niemiecki niż cały ród Wittelsbachów.
Gdy dochodziło do kłótni, zapominał polskiego w gębie i raczył mnie niemieckimi "uprzejmościami”.
Rozwiodłam się z idiotą. Na takie "egzemplarze” natrafiam do dziś: jeszcze nie nauczyli się niemieckiego, a język polski już zapomnieli… Rzecz jasna, wielu z nich ma niemieckie obywatelstwo.
Ciąg dalszy: www.mypolacy.de/serwisy/kafeteria/sylwetki-polakow-w-niemczech/portret-emigracyjny.html