„Pracowałam w Niemczech cztery lata. Nigdy więcej…”
W 2012 roku pani Marta zdecydowała się na wyjazd do pracy za zachodnią granicę. W Niemczech znalazła dwumiesięczną ofertę pracy jako opiekunka osoby starszej.
Praca całodobowa z zakwaterowaniem i dwoma godzinami czasu wolnego każdego dnia. Do obowiązków pani Marty należała opieka nad chorym: codzienna toaleta, podawanie leków, badanie ciśnienia, gotowanie posiłków, utrzymywanie czystości w mieszkaniu, towarzyszenie choremu podczas wizyt w urzędach czy u lekarza.
Z czasem dwumiesięczny pobyt przedłużył się o kolejne dwa miesiące, potem rok, dwa lata… W sumie za zachodnią granicą pani Marta spędziła cztery lata, pracując jako opiekunka osób starszych i schorowanych u ponad 30 niemieckich rodzin.
Warunki mieszkaniowe
U większości niemieckich rodzin pani Marta zajmowała pokoje na poddaszu czy stare garderoby ze wstawionym łóżkiem. Jedna zamożna rodzina z Dortmundu zaoferowała nawet pokój w piwnicy, chociaż do dyspozycji było pięć wolnych pokoi. Poinformowałam, że nie podejmę pracy, jeśli nie otrzymam pokoju na parterze z dostępem do łazienki [...]. Po długich dyskusjach przez telefon otrzymałam go, ale jak się później dowiedziałam, poprzednim paniom takie warunki nie przeszkadzały – mówi pani Marta.
Ludzie
Polka przede wszystkim miała kontakt z seniorami, w jej odczuciu niemieccy seniorzy wciąż żyją jeszcze wojną i nie lubią Polaków. Pani Marta wspomina, że podczas urodzin jednej ze swoich podopiecznych została zapytana o to, jaki alkohol sobie życzy, kiedy poprosiła o wino, usłyszała: „A czy w Polsce ludzie znają wino? Czy wiedzą, że wina są na świecie w sprzedaży?”.
Ale już zupełnie inne jest nastawienie młodych Niemców. Ci są zachwyceni naszą gościnnością, kulturą, kuchnią, naszymi miastami: Krakowem, Wrocławiem. Na widok Polaka uśmiechają się od ucha do ucha – dodaje pani Marta.
Powrót do Polski
Po czterech latach Polka zdecydowała się wrócić do kraju. Pomimo tego, że nadal szuka pracy, cieszy się, że jest „u siebie”, z córką, w kraju, gdzie czuje się bezpieczniej niż w Niemczech.
Pytana o to, czy zamierza jeszcze kiedyś wrócić do Niemiec, stanowczo odpowiada – nie.
Rada, a może rady?
Rodakom wyjeżdżającym do Niemiec w poszukiwaniu pracy pani Marta radzi wcześniejszą naukę języka niemieckiego: Obojętnie, w jakim stopniu, byle tylko potrafić się dogadać. Znajomość języka niemieckiego jest dużą siłą – tłumaczy pani Marta.
A druga? Szerokim łukiem omijać Polaków w roli pracodawców, ponieważ ci często oszukują nie tylko w warunkach zatrudnienia, ale także w płatnościach: Lepiej szukać zatrudnienia u Niemców. Dla nich kodeks pracy jest rzeczą świętą – radzi Polka.
Michalina Rosner
Źródło: pomorska.pl
Zdjęcie: pixabay.com/en/people-sitting-resting-waiting-man-1394377, autor: Skitterphoto