Przedsiębiorcy ostrzegają przed brakiem wykształconych kadr
Coraz więcej berlińskiej młodzieży kończącej szkoły nie nadaje się do dalszego kształcenia. Według Izby Przemysłowo-Handlowej wkrótce zacznie brakować fachowców. Wśród uczniów rośnie niezadowolenie, które demonstrują żądając lepszego kształcenia i większej ilości miejsc praktycznej nauki zawodu.
Coraz więcej berlińskiej młodzieży kończącej szkoły nie nadaje się do dalszego kształcenia. Według Izby Przemysłowo-Handlowej wkrótce zacznie brakować fachowców. Wśród uczniów rośnie niezadowolenie, które demonstrują żądając lepszego kształcenia i większej ilości miejsc praktycznej nauki zawodu.
Coraz więcej berlińskiej młodzieży nie nadaje się do dalszego kształcenia. Procent tegorocznych uczniów, którzy nie kwalifikują się do nauki zawodu, według Izby Przemysłowo-Handlowej (IHK) sięga 40 do 45%. W opublikowanym sondażu, 60 procent z objętych nadzorem IHK 128 przedsiębiorstw kształcących młodzież, skarży się na spadek umiejętności i kwalifikacji zgłaszających się młodych ludzi. Jest dużo gorzej niż w 2006 roku. Berlińscy przedsiębiorcy widzą w tym zagrożenie dla przyszłości gospodarczego rozwoju miasta. Przede wszystkim jeśli w dziedzinie nauki nie podejmie się radykalnych zmian.
Dodatkowo, blisko połowa pytanych przedsiębiorców skarżyła się na drastyczny spadek ilości zgłoszeń. Niektórzy z przedsiębiorców notują 40 procent mniej chętnych niż w roku ubiegłym. Powodem jest mniejsza liczba kończących szkoły. W czasie kiedy zakłady pracy skarżą się na braki i złe wykształcenie uczniów, 3000 z nich demonstrowało we wtorek o lepsze i socjalnie prawidłowe wykształcenie.
Młodzież skarży się na brak miejsc kształcenia. Obecnie w Berlinie bez przygotowania zawodowego jest 165 156 młodych ludzi, tak wielu jak nigdy dotąd. Do tego dochodzi 10 000 osób będących w okresie nauki zawodu, których nie uwzględniają żadne statystyki.
Ilość wolnych miejsc oferowanych przez IHK to 1241 w 94 zawodach. „Musimy odrzucać podania, ponieważ młodzież ma braki nawet w najprostszych działaniach rachunkowych, nie wspominając o niewystarczającej znajomości języka niemieckiego i wiedzy ogólnej”, mówią przedstawicie Izby. Coraz powszechniej również zewnętrzny wygląd jest powodem odrzucenia podania o naukę zawodu. „ Kto jest wytatuowany od góry do dołu i podziurawiony kolczykami, nie może pracować jako sprzedawca”. Przedsiębiorcy skarżą się również na brak motywacji ze strony uczniów. Wielu z nich spóźnia się permanentnie, albo w ogóle nie przychodzi, zupełnie nie przejmują się terminami wykonania pracy, rozpoczynają coś i nie kończą.
Również urząd ds. szkolnictwa w Senacie miasta jest zaznajomiony z problemem. Rzecznik mówi o konieczności podjęcia odpowiednich działań już w wieku przedszkolnym, w szkołach podstawowych, jak również wprowadzenie standardów edukacyjnych i współpracy pomiędzy szkołami i przedsiębiorstwami. Tego typu długotrwale prowadzone działania, powinny podnieść poziom wykształcenia uczniów.
Coraz więcej berlińskiej młodzieży nie nadaje się do dalszego kształcenia. Procent tegorocznych uczniów, którzy nie kwalifikują się do nauki zawodu, według Izby Przemysłowo-Handlowej (IHK) sięga 40 do 45%. W opublikowanym sondażu, 60 procent z objętych nadzorem IHK 128 przedsiębiorstw kształcących młodzież, skarży się na spadek umiejętności i kwalifikacji zgłaszających się młodych ludzi. Jest dużo gorzej niż w 2006 roku. Berlińscy przedsiębiorcy widzą w tym zagrożenie dla przyszłości gospodarczego rozwoju miasta. Przede wszystkim jeśli w dziedzinie nauki nie podejmie się radykalnych zmian.
Dodatkowo, blisko połowa pytanych przedsiębiorców skarżyła się na drastyczny spadek ilości zgłoszeń. Niektórzy z przedsiębiorców notują 40 procent mniej chętnych niż w roku ubiegłym. Powodem jest mniejsza liczba kończących szkoły. W czasie kiedy zakłady pracy skarżą się na braki i złe wykształcenie uczniów, 3000 z nich demonstrowało we wtorek o lepsze i socjalnie prawidłowe wykształcenie.
Młodzież skarży się na brak miejsc kształcenia. Obecnie w Berlinie bez przygotowania zawodowego jest 165 156 młodych ludzi, tak wielu jak nigdy dotąd. Do tego dochodzi 10 000 osób będących w okresie nauki zawodu, których nie uwzględniają żadne statystyki.
Ilość wolnych miejsc oferowanych przez IHK to 1241 w 94 zawodach. „Musimy odrzucać podania, ponieważ młodzież ma braki nawet w najprostszych działaniach rachunkowych, nie wspominając o niewystarczającej znajomości języka niemieckiego i wiedzy ogólnej”, mówią przedstawicie Izby. Coraz powszechniej również zewnętrzny wygląd jest powodem odrzucenia podania o naukę zawodu. „ Kto jest wytatuowany od góry do dołu i podziurawiony kolczykami, nie może pracować jako sprzedawca”. Przedsiębiorcy skarżą się również na brak motywacji ze strony uczniów. Wielu z nich spóźnia się permanentnie, albo w ogóle nie przychodzi, zupełnie nie przejmują się terminami wykonania pracy, rozpoczynają coś i nie kończą.
Również urząd ds. szkolnictwa w Senacie miasta jest zaznajomiony z problemem. Rzecznik mówi o konieczności podjęcia odpowiednich działań już w wieku przedszkolnym, w szkołach podstawowych, jak również wprowadzenie standardów edukacyjnych i współpracy pomiędzy szkołami i przedsiębiorstwami. Tego typu długotrwale prowadzone działania, powinny podnieść poziom wykształcenia uczniów.