Przyczepy z fotoradarami. Dwie zniszczone w Berlinie
Policjanci z Berlina od dłuższego czasu korzystają ze specjalnych, prowizorycznych naczep, których celem jest złapanie kierowców przekraczających prędkość lub przejeżdżających na czerwonym świetle. Problemem jest fakt, że dwie z nich są nieczynne z powodu wandalizmu, a w przypadku jednej z powodu podpalenia.Od trzech lat berlińska policja korzysta z niepozornych przyczep samochodowych do karania kierowców za rozwijanie nadmiernej prędkości. Dwie z tego typu "służbowych przyczep" (EFT), jak nazywa się je w wewnętrznej komunikacji, w październiku 2021 roku zostały uszkodzone przez nieznane jak dotąd osoby.
Prawie 30 zgłoszonych uszkodzeń przyczep
Jedna z dwóch zniszczonych przyczep została podpalona, w wyniku czego doszło do jej niemal całkowitego uszkodzenia. Politycy partii Zieloni zwrócili się z pytaniem do wewnętrznej administracji o jej stan lub proces wymiany. - Naprawa przyczepy jest obecnie niemożliwa w odpowiednim czasie z powodu przerwanych łańcuchów dostaw - odpowiedziano.
W 2019 roku, podczas oficjalnej prezentacji obu przyczep Komitet Wykonawczy chwalił je za ich solidność i fachowość wykonania. W pierwszym roku użytkowania w obu przypadkach odnotowano aż 27 szkód materialnych, choć w zdecydowanej większości przypadków polegały one na namalowaniu napisów farbą. Koszt tych szkód wyniósł zaledwie 4100 euro. Wystarczy jednak użyć farby w odpowiednim miejscu, aby urządzenie przestało odpowiednio działać.
Setki tysięcy euro na naprawy naczep
W 2020 roku policja odnotowała regularną serię ataków na przyczepy. Spośród 33 zlokalizowanych na niemieckich drogach systemów, które rejestrują przekroczenie prędkości lub przejeżdżanie na czerwonym świetle, od miesięcy nie działało siedem z nich. Trzy urządzenia zostały zniszczone w styczniu 2020 roku, a cztery kolejne w marcu. Pomimo uderzającej bliskości czasowej, policja nie dostrzegała żadnego związku między przestępstwami. Nie było też żadnych podejrzanych.
Podobnie jest teraz. Opancerzone naczepy są ustawiane na jeden lub więcej dni, więc informacje o ich lokalizacji trudno się rozchodzą. Kosztują one po 120 tysięcy euro każda. Policja musiała wydać 200 tysięcy euro na naprawę uszkodzeń w samym 2020 roku, co jest dwukrotnie większą kwotą niż w 2019 roku i pięciokrotnie większą niż w 2018 roku.
Problemy nie dotyczą tylko i wyłącznie kwestii uszkodzeń. W ostatnich miesiącach występowały problemy techniczne z automatycznie działającymi kolumnami fotoradarów i naczepami. Brakuje też pracowników do kontrolowania, a także w biurach odbierającymi zgłoszenia o karach.
Źródło: tagesspiegel.de / Zdjęcie: depositphotos.com, autor: sdecoret
