Rewe otwarcie o dalszych podwyżkach cen. „Nie da się w nieskończoność przenosić kosztów na klientów”

· Autor:
Rewe otwarcie o dalszych podwyżkach cen. „Nie da się w nieskończoność przenosić kosztów na klientów”
UdostępnijMessengerWhatsapp
Bądź na bieżąco. Obserwuj nas na:

Szef grupy Rewe Lionel Souque w ostrych słowach wypowiedział się na temat rosnących cen żywności i przenoszenia kosztów procesów produkcyjnych na klientów. Francuz zapowiedział też, że będzie prowadził twarde negocjacje z dostawcami towarów.

Lionel Souque nie owija w bawełnę i jasno wypowiada się między innymi na temat rosnących cen żywności. Szef grupy handlowej Rewe powiedział, że "jest kompletnym nonsensem wierzyć, że wszystkie koszty możemy przerzucić na klientów". Francuz odniósł się tym samym do obaw wielu Niemców, którzy wobec rosnących cen energii i żywności mają coraz mniej pieniędzy na życie.


Rosnące obawy o wzrosty cen

Stanowisko szefa Rewe jest czymś zupełnie nowym w branży, która od tygodni przygotowywała konsumentów na kolejne fale podwyżek cen żywności. W ostatni poniedziałek Aldi ponownie podniósł ceny wielu towarów, już trzeci raz w ciągu czterech tygodni. W szczególności podrożały masło, jogurty, mleko, chipsy i kawa. To samo zrobiła Edeka i Lidl.

Pomimo rosnących cen surowców i energii, Souque nie wierzy, że dzieje się to automatycznie. Przyznał, że "nie chce bez walki zaakceptować cenowych oczekiwań dużych międzynarodowych spółek giełdowych". 

Negocjacje cenowe są trudne. Klienci chcą wiedzieć od dostawców co zrobili, aby obniżyć koszty. Czy zapewnione zostały stosunkowo niskie ceny energii i surowców na dłuższą metę? - pyta wymownie Souque.


Sama grupa Rewe postanowiła obniżyć koszty energii poprzez zainwestowanie w morską farmę wiatrową na Morzu Północnym i ustalenie z operatorami cen energii na najbliższe 10 lat. Mimo trudnych negocjacji z dostawcami, Rewe podniosło także ceny na produkty mleczne, kawę i makaron. Jednak "wzrosty te były mniejsze niż faktycznie konieczne kosztem własnej marży zysku. W zeszłym roku zarobiliśmy wystarczająco dużo" – przyznaje szef Rewe.


Rewe wycofał się z Rosji i Ukrainy

Souque nie wierzy również, że obawy o drogie artykuły spożywcze skłaniają konsumentów do korzystania z dyskontów. Supermarkety Rewe sprzedają już ponad 800 produktów z taniej linii "Ja". Szef grupy ogłosił, że "firma zawsze pilnuje polityki cenowej Aldiego, nawet w przypadku markowych artykułów. Każdy może kupować w Rewe tak samo tanio, jak w sklepach Aldi".

Francuz nie ma ponadto zrozumienia dla tzw. chomików, czyli konsumentów masowo kupujących produkty na zapas. 

Jeśli każdy kupowałby rozsądnie, na pewno dla wszystkich starczyłoby asortymentu - powiedział, wyraźnie wskazując głównie na wyprzedany olej słonecznikowy. 


Szef grupy dodał przy tym, że w Polsce, Francji czy Hiszpanii nie występują wąskie gardła w dostawach.

Jeszcze zanim Rosja zaatakowała Ukrainę, Rewe wycofał się z tych rynków. W 2020 roku grupa sprzedała swoje 32 sklepy w Ukrainie, a rok później 161 sklepów w Rosji. Szef grupy przyznał, że "decyzja była podyktowana trudnymi polityczne i gospodarczo warunkami rynkowymi", a do tego dodał, że "z perspektywy czasu były to dobre decyzje, nawet przy odrobinie szczęścia".

Źródło: tagesspiegel.de / Zdjęcie: depositphotos.com, autor: LDProd

Aplikacja MyPolacy.de
UdostępnijMessengerWhatsapp
Bądź na bieżąco. Obserwuj nas na:
Berlin, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie