Scholz pojechał do Kijowa spotkać się z Zełenskim. Co wiadomo po tej wizycie?

· Autor:
Scholz pojechał do Kijowa spotkać się z Zełenskim. Co wiadomo po tej wizycie?
UdostępnijMessengerWhatsapp
Bądź na bieżąco. Obserwuj nas na:

Kanclerz Niemiec Olaf Scholz spotkał się z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Podczas wizyty, w której wzięli również udział Emmanuel Macron, Mario Draghi i Klaus Iohannis omówiono najważniejsze kwestie związane bezpośrednio z wojną, a także przystąpieniem Ukrainy do szeregów UE.

Spotkanie przywódców czterech europejskich krajów w ogrodzie Pałacu Prezydenckiego w Kijowie było historycznym momentem. Kanclerz Olaf Scholz, prezydent Francji Emmanuel Macron, premier Włoch Mario Draghi i prezydent Rumunii Klaus Iohannis odwiedzili głowę ukraińskiego państwa Wołodymyra Zełenskiego.

Szczegóły wizyty czterech przywódców w Ukrainie

Prezydent Ukrainy i jego goście nie zawsze utrzymywali przyjacielskie stosunki. Macron na przykład nie tak dawno powiedział, że Putin "nie powinien być poniżany, będąc efektem gniewu Ukraińców". Olaf Scholz z kolei był oskarżany o zbytnie wahanie się, czy dostarczyć ciężką broń do Ukrainy. Każda ze stron z kolei była mocno urażona faktem, że tak długo musiała czekać na wizytę w Kijowie.

Cała czwórka przybyła do Ukrainy z Polski specjalnym nocnym pociągiem pomalowanym na niebiesko i żółto, a zdjęcia z ich rozmów dają jasny komunikat - wspierają Ukrainę. Czterej goście wyrażali to również w swoich wypowiedziach. Kierując swoje słowa do wszystkich Ukraińców, Macron powiedział, że "Europa stoi po waszej stronie i pozostanie w tej pozycji tak długo, jak tylko będzie to konieczne, dopóki zwycięstwo nie będzie oznaczało powrotu do spokojnej i niepodległej Ukrainy".

Scholz również mówił o "wspieraniu Ukrainy, czego zaatakowany kraj mocno potrzebuje". Kanclerz Niemiec podsumował swoje przemówienie na konferencji prasowej wezwaniem "Slava Ukraini", czyli po prostu "Chwała Ukrainie". Zełenski z kolei odpowiedział, że "jest wdzięczny, że goście go odwiedzili i na własne oczy zobaczyli, czego dopuścili się okupanci".

Scholz wspomniał o dostawie broni

Przed kilkoma tygodniami Olaf Scholz powiedział, że chce odwiedzić Ukrainę nie tylko w celu zrobienia zdjęcia. Fakt, że chce współpracować z pozostałymi trzema szefami rządów, aby zapewnić Ukrainie status kandydata do UE, to wielka sprawa. To prawda, że ​​dziś, ani jutro nie ma to wpływu na front w Donbasie. Ale to ważny sygnał solidarności, nawet jeśli Ukraina nie spełnia jeszcze żadnego z kryteriów akcesyjnych.

Z tych powodów Scholz był jednym ze sceptyków i w zeszłym tygodniu udał się do krajów Bałkanów Zachodnich, które od lat czekają na status kandydata. Początkowo niektórzy twierdzili, że może to być próba ucieczki od konieczności udania się do Ukrainy. Teraz jednak wydaje się być to przemyślane - niesprawiedliwe byłoby bowiem, gdyby Ukraina otrzymała specjalny status, a mniejsze kraje partnerskie już nie. Wszystkich powinny obowiązywać te same zasady.

Scholz podczas wizyty w Kijowie ogłosił plany dostarczenia dodatkowej broni. Wymienił w tym kontekście takie sprzęty, jak Panzerhaubitze 2000, Gepard, system obrony powietrznej Iris-T i radar Cobra. Niemiecki kanclerz stwierdził, że "w olbrzymim stopniu" pomaga to Ukrainie. "Rosja codziennie wystrzeliwuje od 10 do 15 rakiet na spokojne obiekty, takie jak szkoły czy przedszkola. Dlatego Ukraina potrzebuje tych systemów przeciwlotniczych. Niemcy bardzo tu pomogą - podsumował Zełenski.

Źródło: n-tv.de / Zdjęcie: depositphotos.com, autor: gints.ivuskans

Aplikacja MyPolacy.de
UdostępnijMessengerWhatsapp
Bądź na bieżąco. Obserwuj nas na:
Berlin, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie