Sto lat, Panie Profesorze!

· Autor:
Sto lat, Panie Profesorze!
UdostępnijMessengerWhatsapp
Bądź na bieżąco. Obserwuj nas na:

Dziś swe 70. urodziny obchodzi profesor Jan Miodek – jeden z najbardziej znanych, lubianych językoznawców, a już na pewno najbardziej charakterystyczna postać Wrocławia. Obok życzeń publikujemy zapowiedź rozmowy z Profesorem, której całość niebawem ukaże się na naszym portalu.

W jednym z wywiadów pytany o to, dlaczego nie ma konta na Twitterze, odpowiada: „Bo bym zwariował. Ja już i tak mam urwanie głowy”. Faktycznie profesor Jan Miodek na brak zajęć nie może narzekać. Członek Komitetu Językoznawstwa Polskiej Akademii Nauk i Rady Języka Polskiego, popularyzator wiedzy o języku polskim. Współprowadzący program Słownik polsko@polski. Dyrektor Instytutu Filologii Polskiej Uniwersytetu Wrocławskiego, ale przede wszystkim profesor, na którego wykładach wciąż są tłumy. Studenci przychodzą niezależnie od tego, czy mają akurat zajęcia z profesorem Miodkiem, czy też nie.

Jako absolwent II LO im. Stanisława Staszica w Tarnowskich Górach marzył o zawodzie dziennikarza, ale po obronie pracy magisterskiej na Uniwersytecie Wrocławskim zaproponowano mu staż asystencki na tamtejszej katedrze języka polskiego i tak rozpoczęła się przygoda z językiem polskim, która trwa do dziś, czyniąc profesora Miodka najwybitniejszą postacią XXI wieku.

Nasza redakcja miała przyjemność rozmawiać z Profesorem w przerwie między kręceniem kolejnych odcinków programu Słownik polsko@polski. Profesora Miodka zapytaliśmy o zapożyczenia z języka niemieckiego i nie tylko, bo jak się okazało, Profesor jest zapalonym kibicem piłki nożnej: Jak graliśmy w piłkę, to rozpoczynaliśmy, od wybierania do drużyny. Mówiliśmy wtedy, że wilujemy, a to ze słownika niemieckiego wählen, czyli wybierać. Myśmy sobie nawet nie zdawali sprawy, że wyraz pochodzi z języka niemieckiego! Potem stawialiśmy piłkę na micie, czyli na środku. W trakcie meczu były wykonywane rzuty karne, które są oddawane z jedenastu metrów, a jedenaście w języku niemieckim to elf, stąd elwer. Potem ta piłka uderzała często w latę. Zagrzewając się do walki, nie krzyczeliśmy: kryj go! Tylko, dykuj go i była presa, czyli presing. Było tego bardzo dużo…

Można zapytać, czy sport i językoznawstwo to dyscypliny, które idą ze sobą w parze? Idą ze sobą w parze (…) Mówimy, że ktoś odpadł w przedbiegach, co oznacza, że dopiero coś zaczął, a już zmarnował tę szansę. Albo jeśli ktoś za wcześnie rozpoczął jakieś poczynania, to powiemy po sportowemu falstart. Metaforyka sportowa nieustannie wzbogaca nasz język.

Panie Profesorze! Te życzenia składane Panu bardziej są dla nas – to my jesteśmy dumni z tego, że jesteśmy Pana rodakami, to Panu dziękujemy za wszystkie wartości, które Pan przeniósł nietknięte przez zakręty swojego życia. Panu życząc 170 lat – życzymy sobie by człowiek – legenda i autorytet trwał w dobrym zdrowiu. Wszystkiego najlepszego szanowny Jubilacie!

Zdjęcie: materiały własne

Aplikacja MyPolacy.de
UdostępnijMessengerWhatsapp
Bądź na bieżąco. Obserwuj nas na:
München, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie