Strach paraliżuje gimnazjalistów
Skrócony do ośmiu lat okres nauki w gimnazjum niesie ze sobą wiele problemów dla heskich uczniów. Pediatrzy informują o częstych zachorowaniach dzieci, specjaliści krytykują „umózgowioną szkołę”
Skrócony do ośmiu lat okres nauki w gimnazjum niesie ze sobą wiele problemów dla heskich uczniów. Pediatrzy informują o częstych zachorowaniach dzieci, specjaliści krytykują „umózgowioną szkołę”
Z początkiem tego roku szkolnego, gimnazja i oddziały gimnazjalne w kooperujących zespołach szkół w całej Hesji zostały przestawione na tzw. tryb G8. Oznacza to, że wszyscy piąto- i połowa szóstoklasistów nie po 13, ale po 12 klasie będzie zdawać egzamin maturalny. Średni szczebel został skrócony z sześciu do pięciu lat. W ten sposób już szóstoklasiści maja tygodniowo do 35 godzin lekcyjnych.
Skutek jest taki, że coraz więcej dzieci skarży się na bóle głowy i brzucha. Lekarze mówią o eksplozji chorób wśród gimnazjalistów. „Te dzieci – mówi pediatra dr Thomas Berger – są pod nieprawdopodobną presją”. Piętnasto- i szesnastolatkom przepisuje się już lekarstwa na uspokojenie. „Moi koledzy przepisują często antybiotyki, ponieważ tego życzą sobie rodzice. Wszystko byle dziecko nie musiało przebywać za długo w domu i nie straciło kontaktu ze szkołą”. Obecnie 118 pediatrów dyskutuje o coraz częściej pojawiających się zachorowaniach w szkołach. Jeden wniosek postawili już lekarze: „Reforma kształcenia gimnazjalnego zbyt wiele oczekuje od dzieci”.
Specjaliści ds. oświaty mówią o wielkim błędzie jakim było skondensowanie nauki na średnim szczeblu. „W krytycznym okresie wzrostu coraz więcej materiału wciska się do młodych głów” – mówi profesor Horst Rumpf z uniwersytetu frankfurckiego. „Taki rodzaj umózgowionej szkoły w tej fazie rozwoju prowadzi do swoistej blokady przyswajania wiedzy”. Nie można tempa przyswajania wiedzy stale zwiększać jak „przez wciśnięcie pedału gazu w samochodzie”.
Również rodzice zaczynają już odczuwać tempo w jakim muszą pracować dzieci. Wiele z nich nie ma czasu na zwykłą zabawę, zostaje niewiele czasu na zajęcia dodatkowe. Do późnego wieczora odrabiają lekcje. Główne obciążenie zostało przeniesione na klasy 8 i 9, okres dojrzewania, kiedy uczniowie potrzebują czasu dla siebie, dla odnalezienia swojej tożsamości i podtrzymywania kontaktów socjalnych.
Poza obciążeniem psychicznym dochodzi jeszcze fizyczne. Brak czasu na uprawianie sportu i ruch w ogóle.
Kluby sportowe nie odczuwają jeszcze braków wśród jedenasto- i dwunastolatków, ale są już na taką okoliczność przygotowani. Twierdzą, że jeżeli zajdzie potrzeba to treningi będą odbywać się również we wcześniejszych godzinach, dostosowane będą do potrzeb młodzieży.
Z początkiem tego roku szkolnego, gimnazja i oddziały gimnazjalne w kooperujących zespołach szkół w całej Hesji zostały przestawione na tzw. tryb G8. Oznacza to, że wszyscy piąto- i połowa szóstoklasistów nie po 13, ale po 12 klasie będzie zdawać egzamin maturalny. Średni szczebel został skrócony z sześciu do pięciu lat. W ten sposób już szóstoklasiści maja tygodniowo do 35 godzin lekcyjnych.
Skutek jest taki, że coraz więcej dzieci skarży się na bóle głowy i brzucha. Lekarze mówią o eksplozji chorób wśród gimnazjalistów. „Te dzieci – mówi pediatra dr Thomas Berger – są pod nieprawdopodobną presją”. Piętnasto- i szesnastolatkom przepisuje się już lekarstwa na uspokojenie. „Moi koledzy przepisują często antybiotyki, ponieważ tego życzą sobie rodzice. Wszystko byle dziecko nie musiało przebywać za długo w domu i nie straciło kontaktu ze szkołą”. Obecnie 118 pediatrów dyskutuje o coraz częściej pojawiających się zachorowaniach w szkołach. Jeden wniosek postawili już lekarze: „Reforma kształcenia gimnazjalnego zbyt wiele oczekuje od dzieci”.
Specjaliści ds. oświaty mówią o wielkim błędzie jakim było skondensowanie nauki na średnim szczeblu. „W krytycznym okresie wzrostu coraz więcej materiału wciska się do młodych głów” – mówi profesor Horst Rumpf z uniwersytetu frankfurckiego. „Taki rodzaj umózgowionej szkoły w tej fazie rozwoju prowadzi do swoistej blokady przyswajania wiedzy”. Nie można tempa przyswajania wiedzy stale zwiększać jak „przez wciśnięcie pedału gazu w samochodzie”.
Również rodzice zaczynają już odczuwać tempo w jakim muszą pracować dzieci. Wiele z nich nie ma czasu na zwykłą zabawę, zostaje niewiele czasu na zajęcia dodatkowe. Do późnego wieczora odrabiają lekcje. Główne obciążenie zostało przeniesione na klasy 8 i 9, okres dojrzewania, kiedy uczniowie potrzebują czasu dla siebie, dla odnalezienia swojej tożsamości i podtrzymywania kontaktów socjalnych.
Poza obciążeniem psychicznym dochodzi jeszcze fizyczne. Brak czasu na uprawianie sportu i ruch w ogóle.
Kluby sportowe nie odczuwają jeszcze braków wśród jedenasto- i dwunastolatków, ale są już na taką okoliczność przygotowani. Twierdzą, że jeżeli zajdzie potrzeba to treningi będą odbywać się również we wcześniejszych godzinach, dostosowane będą do potrzeb młodzieży.