Strajk pocztowców od poniedziałku?
Rozmowy na temat porozumienia taryfowego między zarządem Deutsche Post i związkowcami nie przyniosły rezultatów. Wydaje się, więc, że od poniedziałku grozi bezterminowy strajk.
Rozstrzygająca czwarta runda rozmów między kierownictwem i związkiem Ver.di zakończyła się w sobotę w nocy bez rezultatów, poinformowali rzecznicy obydwóch stron. W związku z tym związek zawodowy zapowiedział bezterminowy strajk od przyszłego tygodnia.
Najbardziej spornymi punktami rozmów było przedłużenie czasu pracy jak również podwyżki wynagrodzeń.
Pracodawcy sygnalizują dalszą gotowość do rozmów. Postawę zarządu Deutsche Post przedstawiciele związku określili jako „prowokacyjną do podjęcia akcji strajkowej”. Ver.di żąda siedmioprocentowej podwyżki wynagrodzeń i gwarancji zatrudnienia do 2011 roku i rezygnacji z przedłużonego tygodniowego czasu pracy.
Tymczasem kierownictwo przedsiębiorstwa deklaruje podwyżki na poziomie 5,5 procent w następnych dwóch latach i gwarancję zatrudnienia do 2011roku. W zamian za to chce przedłużenia czasu pracy osób objętych umową zbiorową. Dla 130 000 zatrudnionych oznaczałoby to godzinę pracy tygodniowo dłużej.
Najbardziej spornymi punktami rozmów było przedłużenie czasu pracy jak również podwyżki wynagrodzeń.
Pracodawcy sygnalizują dalszą gotowość do rozmów. Postawę zarządu Deutsche Post przedstawiciele związku określili jako „prowokacyjną do podjęcia akcji strajkowej”. Ver.di żąda siedmioprocentowej podwyżki wynagrodzeń i gwarancji zatrudnienia do 2011 roku i rezygnacji z przedłużonego tygodniowego czasu pracy.
Tymczasem kierownictwo przedsiębiorstwa deklaruje podwyżki na poziomie 5,5 procent w następnych dwóch latach i gwarancję zatrudnienia do 2011roku. W zamian za to chce przedłużenia czasu pracy osób objętych umową zbiorową. Dla 130 000 zatrudnionych oznaczałoby to godzinę pracy tygodniowo dłużej.