Szpiegować każdy może, ważne że w szczytnym celu
Pomocną w odzyskiwaniu ma być aplikacja mobilna ArtSherlock, która automatycznie rozpoznaje dzieła sztuki z dziedziny malarstwa, zrabowane z Polski podczas II wojny światowej. Jak z niej korzystać? Wystarczy zrobić zdjęcie obrazowi, a zainstalowana w telefonie aplikacja skontaktuje się z elektroniczną bazą danych polskich strat wojennych, udostępnioną przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Jeżeli kwestionowane dzieło znajdzie się w bazie, na ekranie wyświetli się komunikat; polska strata wojenna.
Informacja o aplikacji ArtSherlock pojawiła się już na stronach internetowych polskich placówek dyplomatycznych na całym świecie. Do tej pory pobrało ją ponad 3,5 tysiąca zainteresowanych w wielu krajów, z tym z Australii, Kanady, USA, Meksyku, Korei, Chin czy i Rosji.
Aplikacja ArtSherlock jest autorskim projektem warszawskiej Fundacji Communi Hereditate, zrealizowanym we współpracy z Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a sfinansowanym przez Fundację Kronenberga.
Jest o co kopie kruszyć, bo chodzi o 60 tysięcy dzieł sztuki, utraconych przez Polskę w czasie II wojny światowej, a skatalogowanych przez Wydział Strat Wojennych MSZ. Ich szacunkowa wartość rynkowa to 30 mld. dol. Katalog zaginionych dzieł sztuki można znaleźć na stronie; dzielautracone.gov.pl
Sceptycy czekają na pierwszy sukces aplikacji, sugerując, że amatorzy - a do takich kierowana jest aplikacja AstSherock - mają minimalne szanse trafić na zagrabione dzieło sztuki. Nie jest to bowiem coś, czym posiadacze/kolekcjonerzy będą się chwalić. Bez względu na to, czy są to osoby prywatne czy publiczne instytucje.
Autor: Jolanta Reisch-Klose
Zdjęcia: artsherlock.pl