„The End” uporczywych reklam w sieci?
Coraz więcej miłośników „podróżowania” w wirtualnej przestrzeni preferuje internet wolny od spotów i spamu, z racji tego instalują na swoich sprzętach programy blokujące reklamy. Wygodne dla użytkowników, lecz kosztowne dla dostawcy treści - dotkliwie pokazują badania „The Cost of Ad Blocking”. Szacują oni, że dostawcy darmowych treści (póki co) mogą stracić około 21 miliardów dolarów.
Badania wykonane na zlecenie Adobe i PageFair, firm zajmujących się profesjonalnym oprogramowaniem, pokazują, że tylko w jednym roku liczba użytkowników korzystających z programów blokujących na świecie wzrosła o 41 proc., do 198 milionów miesięcznie. W Niemczech z takich blokad korzysta 18 milionów osób. W porównaniu z rokiem ubiegłym to wzrost o 17 proc. W Stanach Zjednoczonych przyrost był dużo większy - niemal 50-procentowy, natomiast w Wielkiej Brytanii wyniósł aż o 82 procent.
Dostawcy kontentu próbują znaleźć jakiś „złoty środek” i walczyć z problemem na swój sposób: mianowicie inwestują krocie w programy niwelujące działanie blokad reklam. Tylko w tym roku w skali świata wpływy z reklam zmniejszyły się o 21,8 mld dolarów. Rok 2016 zapowiada się jeszcze gorzej: branża może stracić nawet 41,4 mld dolarów. Niepokojące dla portali komercyjnych prognozy są wynikiem coraz większej liczby osób korzystających z programów blokujących reklamy na urządzeniach mobilnych. Do tej pory było to zaledwie 1,6 proc.
iOS9 - nowy system operacyjny firmy Apple dla urządzeń mobilnych (premiera przypada na jesień 2015), prawdopodobnie będzie wyposażony w filtr reklam. Autorzy raportu twierdzą, że to może drastycznie zmienić rynek reklamy w internecie. Ponadto, poddają w wątpliwość kwestię swobodnego dostępu do treści w przyszłości, która może stanąć pod dużym znakiem zapytania.