To się nazywa miłość. Miłość do ubrań
Niemcy słyną z zamiłowania do porządku, ekologii, ale od dzisiaj, a właściwie od poniedziałku słyną także z miłości do ubrań.
Tak, tak, potwierdzają to najnowsze wyniki badań opublikowane przez Greenpeace, z których wynika, że gdyby zsumować ubrania ze wszystkich niemieckich szaf to dałoby to wynik 5,2 mld sztuk odzieży! Ankietowani ujawnili, że około 40% ubrań ze swojej szafy nie założyli wcale, a już zdążyli się ich pozbyć!
Badania, w których wzięło udział ponad tysiąc osób w wieku od 16 do 69 lat wykazały, że kobiety bardziej przywiązują wagę do ubrań niż mężczyźni. Przeciętna Niemka posiada około 118 sztuk ubrań (nie wliczając w to bielizny), a w szafie przeciętnego Niemca doliczono się 73 sztuk ubrań.
Prawie 1/3 ankietowanych przyznała, że od czasu do czasu robi tzw. wietrzenie szaf, by pozbyć się starych ubrań, robiąc tym samym miejsce na nowe. Przeciętny Niemiec takie porządki robi co pół roku.
Na szczęście zużyte ubrania nie trafiają na śmietnik: Może pozostali mieszkańcy Europy nie zdają sobie z tego sprawy. Na szczęście Niemcy mają świadomość, że ubrania wykonywane są z trujących chemikaliów, których rozkład niekorzystnie wpływa na środowisko - tłumaczy Kristen Brodde z Greenpeac’u. Te rzeczy, które znudziły się jednym, mogą potrzebować inni, dlatego Niemcy bardzo często ubrania oddają do organizacji charytatywnych, z których odzież trafia do mniej zamożnych i potrzebujących.
W Niemczech coraz większą popularnością cieszą się Flohmarkte gdzie Niemcy wymieniają się ubraniami (ale nie tylko), bo co dla jednych jest już starym, znoszonym łachem, dla innych może okazać się całkiem dobrym ubraniem.