Tona listów zalegająca w jednej z piwnic w Kolonii
Nie wiadomo jak długo mieszkańcy Moguncji mogli czekać na listy okolicznościowe, z urzędów itd., ale tym razem pisma nie zalegały na poczcie, ale w prywatnym domu jednego z listonoszy! Pracownik poczty został zwolniony, a całej sprawie bliżej przygląda się policja, która próbuje ustalić motywy, które targały mężczyzną zmuszając go do takiego działania.
Nie wiadomo, kiedy mieszkańcy Moguncji doczekaliby się na swoich listy, gdyby nie sprzątaczka, która w piwnicy jednego z domów w Kolonii natrafiła na skład listów i to dosłownie, bo w piwnicy zalegała ponad tona niedostarczonych przesyłek!
Wśród korespondencji policja znalazła kartki okolicznościowe, ale także pisma od lekarzy, z urzędów itd. Listonosz już pożegnał się z pracą, a w najbliższym czasie korespondencja dostanie dostarczona do odbiorców.
Podobna sytuacja miała miejsce dwa lata temu w rejonie Hagi, gdzie listonosz w swoim domu przez kilka lat przechowywał listy.
Jaki cel jest w przechowywaniu listów nieznanych osób?