Zarejestruj sięZaloguj się
Dodaj ofertę pracyDodaj ofertę szukam pracyDodaj ogłoszenie drobne
Wszelkie prawa zastrzeżone. Znak MyPolacy.de zastrzeżony zgodnie z decyzją EUIPO o numerze EUIPO 017995157
< Wróć do strony głównej

Upadłości konsumenckie w Niemczech rozkręciły się na dobre - jest ich dwa razy więcej

Po raz pierwszy od wielu lat w Niemczech notowany jest wzrost liczby bankructw osób prywatnych. W tym roku wiele osób może być narażonych na kłopoty finansowe wskutek szczególnych ekonomicznych konsekwencji pandemii, przed czym przestrzegają agencje kredytowe i firmy doradztwa konsumenckiego.

Liczba prywatnych bankructw w Niemczech ponownie wzrosła po raz pierwszy od 10 lat i niemal podwoiła się względem 2021 roku. Rozwój tego zjawiska szczególnie zauważalny jest w północnej części kraju. Według danych agencji kredytowej Crif w całym kraju odnotowano 109 031 bankructw osobistych, o 93,6% więcej niż w 2020 roku.

Trzy północne kraje związkowe dominują w liczbie bankructw

Najwyższy wzrost liczby bankructw odnotowano w Meklemburgii-Pomorzu Przednim (+132,2%) i Hamburgu (+135%). Nieco poniżej pod względem liczby niewypłacalności plasuje się Szlezwik-Holsztyn, gdzie doszło do wzrostu względem poprzedniego roku o 87,9%.

Biorąc pod uwagę częstotliwość prywatnych bankructw w stosunku do liczby mieszkańców danego obszaru, wszystkie trzy północne kraje związkowe plasują się znacznie powyżej średniej krajowej. Według danych Crif, liczba osobistych bankructw w przeliczeniu na ludność w Szlezwiku-Holsztynie wyniosła 163, w Meklemburgii-Pomorzu Przednim 170, a w Hamburgu 172.

Dyrektor zarządzający Crif Frank Schlein przypisuje ogólnie silny wzrost przede wszystkim zmianie prawa, na którą "wiele osób poszkodowanych nie miało możliwości nawet zareagować". Jego zdaniem "konsekwencje gospodarcze pandemii w szczególności przysporzą w tym roku kłopotów wielu konsumentom". Crif uważa zatem, że w całym kraju możliwe jest nawet 110 tysięcy prywatnych bankructw.

Niemcy byli zmuszeni do poszukiwania oszczędności

Wiele osób, w przypadku których doszło do utraty dochodów z powodu bezrobocia lub pracy w skróconym wymiarze godzin próbowało utrzymać się własnymi rezerwami finansowymi lub pożyczonymi prywatnie pieniędzmi. - Rezerwy finansowe wielu poszkodowanych zostały wyczerpane. Do tego dochodzą stale rosnące ceny najmu i energii. Dlatego zakładamy, że liczba bankructw osobistych pozostanie wysoka w 2022 roku - powiedział Schlein.

Crif twierdzi, że większa częstotliwość występowania niewypłacalności wśród osób prywatnych mieszkających w północnej części kraju może być spowodowana tamtejszym rynkiem pracy. - Głównym powodem bankructw osobistych jest bezrobocie. Dlatego można również wywnioskować związek między bezrobociem, a podziałem północ-południe w przypadku niewypłacalności osób prywatnych - stwierdził.

Ludzie nie byli w stanie samodzielnie się utrzymać

Schlein jest również zdania, że w 2021 roku szczególną rolę odegrała zmiana prawa, zgodnie z którą konsumenci mogą łatwiej uwolnić się od pozostałych ciążących na nich długów po 3 latach zamiast poprzednich 6 lat. - Poszkodowani chcieli skorzystać z zapowiedzianego skrócenia czasu trwania procedury z sześciu do trzech lat i dlatego złożyli wniosek dopiero w 2021 roku - wyjaśnił.

Według informacji przekazanych przez Crif gospodarcze konsekwencje pandemii koronawirusa również nie były bez znaczenia. Wielu pracowników i osób samozatrudnionych, które w trakcie pandemii straciły częściowo lub w całości swoje źródła przychodu nie były w stanie na dłuższą metę utrzymywać się dzięki poduszce finansowej. Agencja twierdzi, że ​​bez rządowych pakietów pomocy wartych miliardy prawdopodobnie doszłoby do jeszcze większej liczby bankructw prywatnych.

Źródło: welt.de / Zdjęcie: depositphotos.com, autor: Voyagerix

Szukasz więcej informacji?
Zobacz więcej osóbJeśli chcesz dołączyć do społeczności MyPolacy.de i wejść w interakcję z innymi użytkownikami,
nie czekaj ani minuty.
Zaloguj sięZarejestruj się