Volkswagen kupi... Twój samochód!
Pod koniec września ubiegłego roku, największy niemiecki koncern motoryzacyjny Volkswagen przyznał się do oskarżeń amerykańskiej federalnej Agencji Ochrony Środowiska (EPA), która zarzuciła Niemcom instalowanie, w samochodach o silniku diesla, oprogramowania, które wyłączało system neutralizacji tlenku azotu podczas jazdy testowej, a uaktywniało go podczas jazdy w mieście, co generowało zanieczyszczenie powietrza w USA powyżej dopuszczalnej tam normy.
Późniejsze śledztwa wykazały, że wadliwe urządzenie zainstalowano w około 600 tys. pojazdów marki Volkswagen, Audi i Porsche, które trafiły na amerykański rynek.
Amerykański rząd nie pozwoli na działanie na szkodę swoich obywateli, dlatego szykuje się na „wojnę” z niemiecką marką.
Jak już wspomnieliśmy, na amerykański rynek wypuszczono 600 tys. samochodów z wadliwym oprogramowaniem. Amerykanie będą żądali odszkodowania liczącego około 37,5 tys. dolarów za każdy pojazd dopuszczony do ruchu. Do tego dojdą jeszcze koszty sądowe oraz ewentualne kary dodatkowe, które mogą wyjść w trakcie toczonego śledztwa. Co więcej, Amerykanie twierdzą, że Niemcy instalując wadliwe oprogramowanie działali świadomie, co także będą próbowali dowieść w sądzie.
Zarząd Volkswagena liczy się także z możliwością odkupienia części samochodów z wadliwym oprogramowaniem od swoich klientów. Coraz częściej mówi się także o tym, że klienci narażeni na szkody będą mogli kupić nowy samochód w atrakcyjnej cenie. Sprawa będzie dotyczyła tylko Amerykanów, bo jak się wydaje Europa przymknęła oko na największy skandal motoryzacyjny na świecie.