Wojna na Ukrainie napędza kryzys na rynku nowych samochodów

· Autor:
Wojna na Ukrainie napędza kryzys na rynku nowych samochodów
UdostępnijMessengerWhatsapp
Bądź na bieżąco. Obserwuj nas na:

Rynek samochodowy w ostatnich miesiącach przechodził od jednego kryzysu do drugiego. Najpierw linie montażowe nie mogły działać na pełnych obrotach z powodu pandemii koronawirusa, a później powszechny globalny kryzys chipowy doprowadził, że produkcja nowych samochodów zdecydowanie zmalała.

Skoro obawy o "przystępność cenową" aut wyraził nawet sam Carlos Tavares, dyrektor generalny giganta motoryzacyjnego Stellantis, to coś musi być na rzeczy. Jest on generalnym szefem kilku marek, takich jak Peugeot, Opel, Fiat czy Alfa Romeo. Pod względem sprzedanych pojazdów firma była w 2021 roku piątym co do wielkości producentem na świecie.

Rosną ceny niemal wszystkich surowców

Poza wyżej wymienionymi problemami, Tavares podczas specjalnej wideokonferencji uwidocznił wiele innych powodów, dla których samochody niebawem będą droższe. Kryzys chipowy nadal będzie trwał i na ten moment nic nie wskazuje na to, aby sytuacja miała się poprawić. Wpływa to również na branżę dostawców, co jeszcze bardziej obciąża łańcuchy dostaw. Często pojazdy nie są produkowane lub dostarczane z powodu braku nawet jednej części.

Ponieważ w salonach dostępnych jest coraz mniej samochodów, rośnie presja na nabywcach. Atrakcyjne oferty rabatowe i zniżkowe, które często można było spotkać w ostatnich latach powoli stają się niedoścignioną przeszłością. - To, co od dawna było rynkiem kupujących, szybko zaczyna stawać się rynkiem sprzedających - mówił dyrektor.

Problemy dla producentów samochodów generowane są również przez rosnące ceny stali, które w ostatnich latach systematycznie rosły, a sytuację jeszcze bardziej pogarsza sytuacja w Ukrainie. Podobnie jest w przypadku innych, kluczowych dla branży motoryzacyjnej surowców. Podrożało chociażby aluminium używane do produkcji nadwozi i silników. W listopadzie 2021 roku cena za tonę wynosiła 2554 dolary, a obecnie prawie 3,5 tysiąca dolarów. Pallad, który jest ważny przy produkcji katalizatorów używanych do oczyszczania emisji, podrożał z 1600 dolarów za uncję w połowie grudnia do obecnie 2700 dolarów.

Klasy średniej nie będzie stać na nowe auta?

Wśród czynników wpływających na obecną sytuację na rynku motoryzacyjnym należy również wymienić rosnące koszty energii i inflację. Ze względu na obecny ogromny wzrost cen źródeł energii, droższa staje się również produkcja samochodów. Osiągająca w wielu krajach rekordowe wartości inflacja z kolei sprawia, że np. Mercedes podniósł już cenę za pojazdy klasy G.

Średni koszt wyprodukowania samochodu elektrycznego jest wyższy niż w przypadku pojazdu z napędem konwencjonalnym, za co odpowiada głównie koszt akumulatora, który stanowi około jednej trzeciej ceny. Sposobem na obniżenie tej ceny w dłuższej perspektywie byłby postęp technologiczny, ale nie dojdzie do niego w najbliższej przyszłości. Tavares ostrzega, że jeśli producenci samochodów nie znajdą sposobu na obniżenie kosztów bez przerzucania ich na klienta, to "klasa średnia nie będzie już mogła kupować nowych aut".

Do tego wszystkiego należy dodać skutki inwazji Rosji na Ukrainę. Stellantis prowadzi fabrykę w Kałudze w Rosji, gdzie w ubiegłym roku wyprodukowano około 11 tysięcy lekkich samochodów dostawczych. Fabryka w dalszym ciągu funkcjonuje, jednak trudno jest przewidzieć, jak wojna wpłynie na dalszą działalność firmy, a tym samym na cały rynek samochodowy. Dalsze problemy z dostawami są coraz bardziej prawdopodobne.

Źródło: bild.de / Zdjęcie: depositphotos.com, autor: ifeelstock

Aplikacja MyPolacy.de
UdostępnijMessengerWhatsapp
Bądź na bieżąco. Obserwuj nas na:
Berlin, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie