Zarejestruj sięZaloguj się
Dodaj ofertę pracyDodaj ofertę szukam pracyDodaj ogłoszenie drobne
Wszelkie prawa zastrzeżone. Znak MyPolacy.de zastrzeżony zgodnie z decyzją EUIPO o numerze EUIPO 017995157
< Wróć do strony głównej

Wojna na Ukrainie widoczna w niemieckich sklepach - ceny idą i będą szły w górę

Niezależnie od tego, jakiego rodzaju produkty znajdują się w danym sklepie, niemal wszystkie z nich łączy jedno: prawie wszędzie są one droższe niż kilka miesięcy temu. Niebawem spirala cen może obrócić się jeszcze szybciej na skutek inwazji Rosji na Ukrainę.

Wydaje się, że obecnie ceny piwa, makaronu, kawy czy papieru toaletowego we wszystkich supermarketach drożeją niemal równocześnie. Dyrektor zarządzający Kolońskiego Instytutu Badań Detalicznych (IFH) Boris Hedde przewiduje, że sytuacja będzie jeszcze gorsza. - Wzrost cen energii i kosztów logistyki spowodowany wojną na Ukrainie będzie odczuwalny w codziennym życiu ludzi – przy każdym zakupie w supermarkecie lub dyskoncie - stwierdził.

Gwałtownie rosnące ceny produktów spożywczych

Coraz więcej wskazuje na to, że ceny w sklepach mogą wzrosnąć jeszcze bardziej niż w przeszłości. - Będzie to wyzwanie, zwłaszcza dla rodzin znajdujących się w niekorzystnej sytuacji finansowej - mówił Hedde. Podobne stanowisko zabierają również inni. Ekspert ds. handlu detalicznego Robert Kecskes z firmy badawczej GfK jest przekonany, że "konflikt jeszcze bardziej zwiększy presję na podnoszenie cen", a "inflacja z pewnością będzie znacząca". Dyrektor naczelny Niemieckiego Stowarzyszenia Handlu Detalicznego (HDE) Stefan Genth ostrzegł z kolei, że wojna na Ukrainie i nałożone w jej wyniku sankcje "mogą mieć wpływ na ceny".

Rosnące ceny w niemieckim handlu żywnością były widoczne już przed rozpoczęciem działań militarnych na terenie Ukrainy. Powodem były rosnące ceny surowców i energii, a także problemy wynikające z pandemii w zakresie łańcuchów dostaw.

Jak podał Federalny Urząd Statystyczny ds. Żywności konsumenci w lutym musieli zapłacić za zakupy średnio o 5,3% więcej niż 12 miesięcy wcześniej. Ceny rosły praktycznie w każdym obszarze. Marka Tchibo ustaliła wyższe ceny za swoje produkty, duże niemieckie browary również ogłosiły podwyżki, podobnie jak producenci papieru toaletowego i chusteczek do nosa. Drastycznie wzrosły ponadto ceny wołowiny, drobiu czy pomidorów.

Znaczący wpływ kosztów energii

Szef sieci Rewe Lionel Souque pod koniec ubiegłego roku skarżył się, że "nigdy nie było tak wielu żądań podwyżek cen ze strony przedstawicieli branży, jak w 2021 roku". Miało to miejsce rzecz jasna jeszcze przed wybuchem wojny w Ukrainie. W międzyczasie sytuacja prawdopodobnie uległa znacznemu pogorszeniu dla wielu producentów.

Globalny wzrost cen energii wywołany sytuacją w Ukrainie sprawia, że droższe są już nie tylko jazda samochodem czy ogrzewanie mieszkania, ale także wytwarzanie wielu produktów, od chleba po detergenty. Na przykład w przypadku mięsa koszty energii są uwzględnione w kosztach od momentu produkcji nasion na paszę, aż po wrzucenie produktu do zamrażarki w supermarkecie. Branża obawia się, że po rosyjskiej inwazji gwałtownie wzrosną również koszty logistyki. - Producenci z pewnością będą próbowali przenieść te dodatkowe koszty na sprzedawców detalicznych i konsumentów – powiedział Kecskes.

Obecna sytuacja nie powinna być dla branży zbyt łatwym zadaniem, ponieważ duże sieci handlowe, takie jak Edeka, Rewe, Aldi czy Lidl doskonale zdają sobie sprawę, że w najbliższych miesiącach cena będzie odgrywać znacznie większa rolę niż w przeszłości. Firmy nie chcą podważać własnej pozycji konkurencyjnej poprzez nadmierne ustępstwa cenowe na rzecz producentów. Negocjacje cenowe między dealerami a producentami już w ostatnich miesiącach były niezwykle trudne. Od czasu do czasu zdarzały się tymczasowe wycofania i przestoje w dostawach.

Pocieszeniem niechybne oferty specjalne

Nawet opór ze strony przedstawicieli branży nie będzie miał większego wpływu na zatrzymanie spirali cenowej. Branżowi eksperci są zdania, że obciążenia wynikające z interakcji wyższych kosztów życia, groźba nagromadzenia zaległych opłat za ogrzewanie czy wzrost cen paliw mogą w najbliższych miesiącach diametralnie zmienić zachowania zakupowe Niemców.

Podczas pandemii wielu konsumentów masowo przybywało do supermarketów w celu zrobienia zapasów, przez co dyskonty traciły udział w rynku. Teraz sytuacja może ulec zmianie. - Oczekiwane podwyżki cen mogą zmienić zachowania zakupowe i sprawić, że sklepy dyskontowe będą kupować więcej i odzyskają utracony udział w rynku. Konsumenci będą ponownie chętniej niż w poprzednich latach kupować własne marki detalistów zamiast droższych markowych produktów - uważa Hedde.

Jest jednak małe pocieszenie dla klientów obawiających się rosnących cen - w dalszym ciągu w sklepach będzie można znaleźć oferty specjalne. Kecskes twierdzi, że w przyszłości może się pojawić jeszcze więcej kampanii cenowych, niż to miało miejsce w poprzednich latach. Powodem ma być fakt, że konkurencja przez coraz mniejsze budżety domowe klientów prawdopodobnie się nasili.

Źródło: n-tv.de / Zdjęcie: depositphotos.com, autor: ArturVerkhovetskiy

Szukasz więcej informacji?
Zobacz więcej osóbJeśli chcesz dołączyć do społeczności MyPolacy.de i wejść w interakcję z innymi użytkownikami,
nie czekaj ani minuty.
Zaloguj sięZarejestruj się