Wystarczy jeden wpis, komentarz, sms, a czyjś świat może lec w gruzach
Obniżenie poczucia własnej wartości, apatia, smutek, przygnębienie, lęk, wycofanie się z życia społecznego, rezygnacja z pracy, a w najgorszym przypadku próba targnięcia na własne życie, to tylko niektóre z efektów cyberprzemocy, która zatacza coraz większe kręgi i o ile kilka lat temu była obserwowana jedynie w kręgach młodzieżowych, o tyle, współcześnie wkracza także w świat dorosłych, a w miejscach pracy coraz częściej wypiera, popularny do tej pory, mobbing.
O ile w przypadku mobbingu mówimy przede wszystkim o działaniu uporczywym i długotrwałym, o tyle cyberprzemoc przejawia się przede wszystkim szybkością działania, bo wystarczy jeden wpis, komentarz, by zdyskredytować ofiarę, a na korzyść sprawcy działa jeszcze anonimowość, którą w dużej mierze zapewnia internet.
Ale cyberprzemoc to nie tylko internet, portale społecznościowe, poczta elektorniczna, to także sms-y i różnego rodzaju formy, które pozwalają na nękanie, upokarzanie, zastraszanie i nękanie ofiary.
Najnowsze badania przeprowadzone przez niemieckich psychologów dowiodły, że już 28% Niemców miało w pracy do czynienia z mobbingiem. Wśród nich aż 8% przyznało, że padło ofiarom cyberprzemocy, co pokazuje, że zjawisko to staje się społecznym problemem i konieczne są natychmiastowe działania, które temu zapobiegną.
Dlatego Towarzystwo Przeciwko Przemocy dąży do tego by agresja elektroniczna został czym prędzej włączona do niemieckiego kodeksu karnego jako oddzielne przestępstwo. Jak na razie na samym pomyśle się skończyło. A przestępcy w dalszym ciągu czują się bezkarnie!