Wzrost cen paliwa ciosem dla niemieckich kierowców

· Autor:
Wzrost cen paliwa ciosem dla niemieckich kierowców

Po weekendzie zielonoświątkowym niemieccy kierowcy doznali swoistego szoku, ponieważ ceny paliwa rekordowo poszybowały w górę; eksperci i grupy lobbystyczne nawołują do obniżenia podatków.

Ceny benzyny po raz pierwszy dochodzą do 1,50 euro za litr, diesel jest niewiele tańszy: kosztuje 1,45 euro za litr. Niemieccy politycy i przedstawiciele przemysłu motoryzacyjnego wzywają rząd do podjęcia środków dla ukrócenia cierpień obywateli zmotoryzowanych.

  • Prawdziwi baronowie ropy mieszkają w Berlinie. - powiedział Rainer Brüderle, poseł z opozycyjnej partii FDP, w sobotnim komentarzu dla dziennika Frankfurter Rundschau. Zażądał zniesienia wysokich podatków na środowisko i pojazdy motorowe, podkreślając, że państwo “ponosi odpowiedzialność” za dwie trzecie wszystkich paragonów wystawianych na stacjach benzynowych.

Sven Janssen, rzecznik wpływowej grupy motoryzacyjnej ADAC, skrytykował rząd, który według niego zgarnia więcej przychodu w miarę wzrostu cen paliwa. “Jeśli cena paliwa rośnie, rosną też wpływy z podatku, bo ten zawsze wynosi 19% ostatecznej ceny” - powiedział Janssen “Berliner Zeitung”. Dodał, że pieniądze te powinny być zwrócone podatnikom przez obniżenie podatków na oleje mineralne. W największym załamaniu cen stowarzyszenie operujące olejami mineralnymi MVW zdradziło, że 65 centów z ceny stanowił podatek paliwowy, a kolejne 25 centów - podatek od towarów i usług (VAT).

Ulrich Klaus Becker, wiceprezes grupy ADAC, zażądał od rządu podwyższenia tak zwanego Pendlerpauschale, czyli ulgi podatkowej przysługującej dojeżdżającym do pracy i uzależnionej od ilości pokonywanych kilometrów. Wezwał też do ponownego przemyślenia funkcjonowania podatku ekologicznego. “Kraj nakłada coraz wyższe podatki na kierowców, tymczasem miliony ludzi nie jest pewnych, czy będą mieli z czego zapłacić następny rachunek na stacji benzynowej” - powiedział Becker dziennikowi Kölner Express.

W piątek ceny oleju pobiły nowy rekord, osiągając 125$ za baryłkę.

Eksperci obawiają się, że wysokie ceny paliwa spowodują, że konsumenci będą mniej wydawać, a to może zaszkodzić wzrostowi ekonomicznemu. Rolf Bürkl z grupy GfK zajmującej się analizami rynkowymi powiedział, że teraz Niemcy będą musieli sięgnąć głębiej do kieszeni, aby pokryć koszty paliwa. “Zwłaszcza dojeżdżający do pracy nie uciekną przed rosnącymi cenami paliw. Dlatego boimy się, że w związku z tym mogą oni ograniczyć plany konsumenckie lub zupełnie zrezygnować z wielu z nich. A to może przynieść naprawdę negatywne skutki dla wzrostu gospodarczego”.

Aplikacja MyPolacy.de
Informacje o publikacji
Berlin, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie