Zakupy na zapas: które produkty najszybciej znikają z półek?
Klienci sklepów Lidl, Rewe czy Edeka muszą się mierzyć z coraz powszechniejszym zjawiskiem pustych półek sklepowych. Po raz kolejny na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy odnotowano znaczący wzrost masowego wykupywania podstawowych produktów spożywczych, takich jak mąka czy olej.Po wybuchu pandemii koronawirusa w marcu 2020 roku przez pewien czas dostępność artykułów higienicznych, takich jak papier toaletowy i różnych podstawowych produktów spożywczych była mocno ograniczona. Teraz scenariusz się powtarza - w pierwszych sklepach zaczyna brakować oleju słonecznikowego.
Internauci drwią z pustych półek w sklepach
Powodem rosnących problemów z dostępnością towarów w sklepach jest wojna w Ukrainie. Eksperci obawiają się, że jest to dopiero początek. Widoczne braki na sklepowych półkach dostrzeżono w ostatnim czasie między innymi w takich sklepach, jak Aldi, Lidl, Rewe czy Edeka.
Niezwykle popularne wśród klientów są obecnie mąka i drożdże. W wielu sklepach, zarówno małych i osiedlowych, jak i należących do większych sieci supermarketów półki są często zupełnie puste. Dowód na taki stan rzeczy można znaleźć również w mediach społecznościowych, gdzie coraz częściej używany jest hashtag "Hamsterkäufe".
Dziękuję wszystkim ludziom, którzy myślą, że muszą kupować jedzenie na zapas i wykupują takie produkty, jak mąka, makaron, olej i konserwy. Dzięki wam inni ludzie nie mogą ich kupić" - napisał z ironią jeden z użytkowników. "Kiedy Rosjanie atakują, Niemcy walczą swoją najtwardszą bronią: procą z mąki i oleju w 3-warstwowym papierze toaletowym, oblepioną ugotowanym spaghetti" - żartobliwie podsumował inny z internautów.
Wojna w Ukrainie nie jest jedynym powodem
Jednym z oczywistych powodów problemów z dostępnością podstawowych produktów spożywczych jest wojna w Ukrainie. Ponadto Rosja jest również jednym z największych eksporterów pszenicy na świecie, natomiast Ukraina zajmuje pod tym względem 5. miejsce. Oprócz samego niedoboru pszenicy, oznacza to również gwałtowny wzrost cen.
Są też inne powody, dla których ludzie rzucają się na zakupy. W ostatnich latach cena pszenicy znacząco wzrosła, ponieważ popyt był bardzo wysoki, a zbiory jednocześnie były bardzo niskie. Do tego kłopoty w organizacji łańcuchów dostaw wywołała pandemia koronawirusa.
W ostatnich dniach z coraz większymi problemami w zapełnieniu półek sklepowych borykają się również sieci drogerii, takich jak dm czy Müller. W ich przypadku powodem jednak nie jest pandemia czy wojna w Ukrainie, ale nowy unijny zakaz sprzedaży niektórych produktów.
Źródło: wa.de / Zdjęcie: depositphotos.com, autor: AndrewLozovyi
