Złapani na gorącym uczynku
Policja od dłuższego czasu obserwowała polską szajkę złodziei samochodów. Do ich ostatecznego zatrzymania doszło we Frankfurcie nad Odrą. Policja nakryła ich w momencie, gdy przymierzali się do włamania do transportera.
Według danych policji szajka liczyła pięć osób, jednak przy kradzieżach uczestniczyło ich około dwudziestu. Wszyscy są Polakami, w wieku od 18-36 lat.
Kradzione samochody transportowano do Polski, gdzie były zaopatrywane w polskie tablice rejestracyjne, po czym rozkładano je na części. Po rozbiórce części sprzedawano na rynku.
Łupem złodziei najczęściej padały samochody z silnikiem dieslowskim, wyprodukowane w latach 2004-2010, zwłaszcza marki audi i volkswagen.
Niemiecka policja nie ukrywa, że „kluczem do sukcesu” okazała się dobra współpraca z policją polską.