Znalezione w lodówce ciała niemowląt noszą ślady przemocy
Autopsje wykazały ślady przemocy na ciałach dwójki z trzech niemowląt znalezionych w zamrażarce w piwnicy domu w Niemczech, doniosła w środę prokuratura.Na jednym z ciał wyraźnie widoczne są uszkodzenia nabyte, co może nadać śledztwu nowy kierunek. Rany te były prawdopodobnie przyczyną zgonu, powiedział we środę dziennikarzom prokurator Johannes Daheim z miasta Olpe. Niemowlęta nie zamarzły na śmierć, wyjaśnia Daheim.
Daheim podaje, że policja nie chce ujawniać dalszych informacji, dopóki nie zostanie przesłuchana 44-letnia matka zmarłych dzieci. Aktualnie przebywa ona pod obserwacją psychiatryczną, po aresztowaniu w niedzielę. Na razie przesłuchanie nie jest możliwe, mówi prokurator.
Dwoje dorosłych już dzieci kobiety znalazło ciała trójki niemowląt zawinięte w plastikowe torby, ukryte pod stosem przeterminowanej żywności w piwnicznej zamrażarce, w rodzinnym domu w Wenden, miasteczku w Nadrenii Północnej-Westfalii (Niemcy).
Autopsja pierwszego z ciał, przeprowadzona we wtorek, nie wykazała znamion przemocy. Każde z trojga dzieci urodziło się żywe, bez deformacji; jedno było wcześniakiem. W najbliższych śledczy będą przeprowadzać testy genetyczne, aby potwierdzić, że 47-letni mąż kobiety jest ojcem dzieci, ujawnia szef policji Diethard Jungermann.
Rodzina i sąsiedzi utrzymują, że nie mieli pojęcia o ciążach kobiety, która od dawna cierpi na nadwagę. To najnowsza sprawa w serii ponurych morderstw dzieci, szokującej całe Niemcy.
Wyrok w innej sprawie dzieciobójstwa
W środę nastąpił finał innej sprawy tego typu: niemiecki sąd skazał matkę na dziewięć miesięcy więzienia za zabójstwo trójki nowo narodzonych dzieci.
Sąd we wschodnim mieście Erfurt orzekł, że 22-letnia obecnie kobieta urodziła dwie zdrowe dziewczynki i chłopca w 2002, 2004 i 2005 roku, następnie zostawiła je na pewną śmierć.
Oskarżona, której nazwiska sąd nie ujawnił, zeznała, że dzieci urodziły się martwe.
Obrona wnioskowała o wyrok w zawieszeniu na dwa lata; prokuratura żądała dziesięciu lat więzienia.
Zwłoki trójki noworodków, w stanie daleko posuniętego rozkładu, odnaleziono w styczniu 2007 na terenie posiadłości należącej onegdaj do rodziców oskarżonej, w miasteczku Thoerey.
Nowi właściciele posiadłości odnaleźli szczątki w garażu, zapakowane w plastikowe torby i tekturowe pudła.
W najbardziej ponurym procesie w sprawie dzieciobójstwa w ostatnich latach w Niemczech kobieta została skazana na 15 lat więzienia w 2006 roku za zabójstwo ośmiorga swoich dzieci.
Szczątki ukryła w wiadrach i doniczkach z kwiatami, a także w starym stawie rybnym na terenie posiadłości swoich rodziców.
W listopadzie zeszłego roku 35-latka z Erfurtu została skazana na 12 lat więzienia za zabójstwo dwójki dzieci - ciała ukryła w zamrażarce.
W grudniu 2007 policja aresztowała kobietę po tym, jak w jej domu w Darry, niedaleko północnoniemieckiego miasta Kiel, znaleziono ciała piątki dzieci, zmarłych od trzech do dziewięciu lat temu.
W tym samym tygodniu we wschodnioniemieckim Plauen aresztowano kobietę podejrzaną o zabójstwo trójki noworodków. Ciała znaleziono: w kufrze w piwnicy, na balkonie oraz w lodówce.
W zeszłą sobotę znaleziono zwłoki niemowlęcia w rowie, w Saksonii - wschodnim kraju związkowym.
Na skutek wszystkich tych spraw wiele szpitali zdecydowało się na zainstalowanie tzw.
“Babyklappen”, czyli okienek w których matki anonimowo mogą pozostawić swoje dzieci, jeśli uznają, że nie będą w stanie zapewnić im opieki.
